WEŹMISZ CZARNO KURE…PORADY WIEDŹMY FLAJ – czyli rzut okiem na naturalne leki.

 W duszy słońce, za oknem słońce, a my nadal w domach. Możemy się wspomagać kapsułkami z witaminą D, możemy kupować drogie i nie zawsze ładnie pachnące

kremy samoopalające z drogerii, możemy łapać opaleniznę na balkonie,

ale nigdy nie zastąpi to plaży, szumu fal i tego błogiego uczucia, gdy wietrzyk chłodzi nasze rozgrzane słońcem ciała. I nie chodzi o to, by usmażyć się na frytkę, ale o to, by złapać zdrowy, złocisty kolor, odesłać zimową biel w niepamięć. To dokładnie tak jak z zimowymi ubraniami. Już w kwietniu robimy porządki w szafach, zastępując swetry t-shirtami, chowamy puchowe kołdry do pawlaczy razem z kurtkami i ciepłymi szalikami. W ten sposób zaklinamy zimę, przywołujemy wiosnę – ba! Lato nawet!

 

I znowu mam dla Was podpowiedź, jak zadbać o zdrowie i jak nabyć piękną opaleniznę nawet wtedy, gdy brakuje słońca. Marchewka kochani! Marchewka!

 

W każdej postaci: do picia, w surówce, w cieście. Marchew jest rewelacyjnym i tak tanim suplementem diety, że nic nie powinno nas ograniczać w jej spożywaniu. Podczas oglądania filmu można sobie przegryzać marchewkę zamiast chipsów, a szeroki wachlarz dipów będzie dodatkowym urozmaiceniem.

Mimo iż 90% tego warzywa stanowi woda, to właściwości pozostałych 10% posiadają szerokie spektrum działania.

Marchew obniża poziom cholesterolu we krwi i ułatwia jego usuwanie z organizmu i zawiera duże ilości witaminy A. Natomiast napar z nasion ma zastosowanie przy wzdęciach. Sok z marchwi jest dobrym środkiem wykrztuśnym, zalecanym jest przy astmie, bronchicie i przy zachrypnięciach. Blokuje również związki rakotwórcze dymu papierosowego. Beta karoten występujący w marchwi stanowi silny antyoksydant, wpływa zbawiennie na nasz układ odpornościowy, chroni nasz wzrok i zapobiega chorobom serca, ale też dzięki niemu nasza skóra ma ładny kolor!

Również liście marchwi są zdrowe – nie wyrzucaj ich! W medycynie ludowej natka marchewki stosowana bywa jako preparat działający antyseptycznie na rany, choroby jamy ustnej i dziąseł. Naparami z liści likwidowano nieświeży oddech, stosowano go jako środek odtruwający, moczopędny i usuwający obrzęki. 

Oprócz niezwykłych właściwości leczniczych marchew ma także szerokie zastosowanie w kosmetyce. Bardzo korzystnie wpływa na stan naszej skóry i jej koloryt oraz zmniejsza przebarwienia. W naszym prywatnym, domowym SPA możemy stworzyć szybką maseczkę na twarz i szyję ze startej marchewki. Możemy ją stosować raz na dwa tygodnie. Taką maseczkę należy spłukać po 15 minutach ciepłą wodą i następnie nasmarować twarz kremem nawilżającym.

Moja rodzina szaleje na punkcie słodyczy, dlatego też zawsze szukam alternatywy na ciasta i słodycze marketowe. Piekłam już pierniki marchewkowe, kruche ciastka z dynią i marchewką, robiłam dżemy dyniowo-marchewkowo-jabłkowe,

ale faworytem od lat pozostają rogaliki z marchewką. Jeśli lubicie kruche ciasteczka, to te Wam zasmakują jak żadne inne!

Co potrzebujemy? Oprócz wałka do ciasta, gęsty dżem mandarynkowy lub morelowy (chyba, że lubimy inny, ale te wspaniale przełamują smak ciasta), marchew w ilości od 200 do 400 gram. Ja lubię, jak marchewki jest więcej, więc nie oszczędzam (może być taka większa, będzie wygodniej ją trzeć). Korzeń ścieramy na tarce o średnich okach.

W osobnej misce robimy kopczyk z dwóch szklanek mąki, dodajemy trzy łyżki cukru pudru i masło od czarnej krowy.

Jeśli nie mamy pod ręką krowy, wystarczy kostka masła z Biedronki ;-).

Ciasto zagniatamy i do zwartej masy dodajemy startą marchewkę. Przyda się znowu mąka, którą trzeba dosypywać aż do uzyskania plastycznej kuli. Następnie rozsypujemy trochę mąki na blacie, odrywamy kawałek ciasta i formujemy okrąg za pomocą wałka. Następnie nożem (u mnie zdaje egzamin okrągły nóż do pizzy) dzielimy koło na osiem kawałków i na każdej części nakładamy dżem. Potem każdą zwijamy od szerszej strony do wewnętrznej, tworząc rogalik. Tak przygotowane ciastka przekładamy na blachę przykrytą papierem do pieczenia i pieczemy w nagrzanym piekarniku do 190 stopni przez około 20 minut. Po upieczeniu koniecznie trzeba poczekać, aż wystygną, bo temperatura nadzienia może bardzo poparzyć!

Od lat jesienią robię dżemy dyniowo – jabłkowe i głównie ich używam do moich rogalikowych wypieków. Zresztą nadzienie to kwestia indywidualnych preferencji, chałowe czy czekoladowe też będą przepyszne.

Ważne, żeby ciasto pozostało z marchewką!

Niech Moc będzie z Wami!

Wasza Wiedźma Flaj.