Przejdź do głównej treści

WŁOCHY PÓŁNOCNE / ŚLĄSK OPOLSKI /ostatnie miejsca

01 kwiecień 2026
Przemek

UWAGA! Mamy ostatnie miejsca na WŁOCHY PÓŁNOCNE / ŚLĄSK OPOLSKI i to nie jest żart :)

Telefon: 693-99-60-88 lub 517-38-38-28 | E-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
Biuro: Gdynia, ul. Świętojańska 36/2 (I piętro, nad Pizzą Hut, wejście obok sklepu Biedronka od strony ulicy Świętojańskiej)
 
***
 
 
Włochy Północne / 30.05-06.06.2026 / 5.250 zł / wylot z Gdańska
Wszystkie drogi prowadzą… na modowy wybieg.
 
Turyn, stolica symboli. Lubisz szybkość? Fajnie, bo to symbol FIATa, możesz zobaczyć jak się szybko jeździ (albo szybko montuje nowe tłumiki do Abartha zanim księgowi wrócą z przerwy obiadowej). Lubisz sport? Fajnie, bo to symbol Juventusu, mieli też Igrzyska Olimpijskie, więc jak kopniesz piłkę z czuba, zawsze możesz powiedzieć, że myślałeś, że to curling (nikt nie rozumie zasad, więc każdy ci uwierzy). Lubisz historię? Fajnie, bo to symbol wiary, w Turynie mają bowiem Całun Turyński, a całe miasto składa się z barokowych kościołów o dziwnych nazwach, które wszystkie razem wyglądają jak menu makaronów w włoskiej knajpie.
Mediolan, stolica mody. Żadne tureckie bazary, tutaj nie musisz nic kupować, emeryturka będzie bezpieczna. Tam wystarczy być. Gdy tam jesteś, ulice są jak czerwony dywan, a każda foliowa siatka to potencjalny hit modowy przyszłego sezonu.
Werona, stolica miłości. Gdzie tam Wenecja, w Wenecji ludzie pływają odpychając się od dna kijami, bez sensu. To w Weronie miłość dostała główną rolę w dramacie nienawiści. Jeżeli chcecie odnowić śluby, to może poczekajcie z tym jeszcze. Wyjdzie to waszej miłości (i wam) na dobre.
Genua, stolica podróży. To tutaj mieszkał kiedyś Krzysztof Kolumb. Kto wie, może miał mapy porozrzucane po całej izbie, kielichy leżały niepozmywane, żona coś marudziła o szczepionce na dżumę, i pewnego dnia stwierdził: dobra, lizał to szczur, pora pakować rum i stąd wypływać.
Mantua, stolica opowieści. Po co się gonić jak Hektor z Achillesem, skoro Eneida to też całkiem niezła historia. Młody jegomość dostaje w Troi miecz, mapę wyjść ewakuacyjnych, parę osób jako żywe tarcze i zakłada sobie kraj. Gdyby Christopher Nolan robił o tym film, Eneasz podróżowałby w czasie i założył kraj tam, gdzie robią najlepszą pizzę. Ale Eneidę napisał Wergiliusz, i to sam, bez podróży w czasie. A mieszkał właśnie tutaj.
Pavia, stolica wyrobów mniszych. Pod względem architektonicznym miasto jest jak ogon pawia. Ale ze względu na mnogość nalewek i win wytwarzanych od pokoleń przez mnichów… można za sobą zostawić „pawi ogon”.
Novara, stolica risotto. To taki Mediolan dla ludzi, którzy już byli w Mediolanie. Kamień szlachetny z korony, ale ukryty w kaszkiecie w kratę. Tutaj robi się dobre sery, lepsze wina i najlepszy ryż. I tak oto mamy risotto.
Sabbioneta, stolica eksperymentów. To jest renesansowe miasto, które powstało „bo tak”, bo jakiś renesansowy gość miał zabawną wizję, a inni renesansowi goście mieli dobry humor i dużo farby. Miasto ma kształt gwiazdy, jest otoczone murami, a w środku jest jeden z pierwszych europejskich wolnostojących teatrów. Wychodzi na to, że Włosi wynaleźli parkour na długo przed Francuzami…
 
***
 
Śląsk opolski / 16-21.05.2026 / 2.175 zł / wyjazd z Gdyni
Te opolskie dziouchy...
 
Opole. Umiesz śpiewać? Dobrze. Nie umiesz? Jeszcze lepiej! Bo Opole to coś więcej niż stolica piosenki, to głos wszystkich tych, którzy go stracili próbując się dostać na audiofoniczny Olimp. Masz tam wszystko, co potrzebne do koncertowania. Ktoś cię przypadkiem obleje napojem wyskokowym – możesz się wykąpać w Odrze. Chcesz wypatrzeć swoich ziomków, bo jak zwykle ci pouciekali w poszukiwaniu regionalnych przysmaków po okolicznych fastfoodach – możesz wejść na Wieżę Piastowską. Kolejny hit-tego-lata-radiowy-przebój-naszej-stacji-lecimy-z-tym wyssał z ciebie duszę i potrzebujesz się obudzić – na Starówce jest mnóstwo przyjemnych kawiarni.
Moszna. Lepiej mieć Zamek w Mosznie, niż (hehe) odwrotnie. Tak w ogóle ten żart nie jest już zabawny, bo opowiadam go dziesiąty raz, a poza tym to jest Zamek w Mosznej, a nie Mosznie. Ale ponoć ma tyle pokoi co dni w kalendarzu, więc orle gniazdo z ciuchów można zostawiać każdego dnia gdzie indziej…
Nysa. Były takie sklepy, nazywały się bodajże „Piotr i Paweł”. I sprzedawali tam "bułki i wędliny", chyba, że nie było, bo na przykład nie zatowarowali się po weekendzie. No i w Nysie jest coś w ten deseń: jest Kościół pw. św. Apostołów Piotra i Pawła, a także produkowano tu „Nyski”, czyli PRL-owskie dostawczaki, które mogły uzupełniać asortyment we wspomnianych marketach. Nawet w poniedziałek rano, takie "Nyski z czymś do myski".
Kamień Śląski. Tutaj jest późnobarokowy pałac, a także miejsce narodzin św. Jacka Odrowąża. Jacek Odrowąż był tak ważną postacią dla polskiego chrześcijaństwa, że gdyby narodził się w Stanach, nazywałby się St. Jack Odreysnake i był znanym kaznodzieją-rewolwerowcem, chodziłby w takim zakurzonym poncho z plamami jadu żmij na mankietach jeansowej koszuli, a z miejsca na które splunął, wyrastałby kaktus. Na szczęście jest nasz, polski.
„Śląski Wawel” w Brzegu. Na Wawelu jest smok, co ma zgagę na widok owiec, królowie lunatykują, a toalety są płatne. A zamek w Brzegu… to nie jest pierwszy lepszy zamek z brzegu. I może dlatego jest lepszy.
Głogówek. Chcesz średniowieczny festyn? Masz festyn. Chcesz średniowieczny zamek? Masz zamek. Chcesz średniowieczny kościół? Masz kościół. Chcesz średniowiecza? Masz Głogówek.
Małujowice. Dzisiaj to tylko te rolki, shortsy i inne bardzo dziwne rzeczy bardzo dziwnych ludzi. Kiedyś nie bawili się w półśrodki. Słyszałeś, co się stało pod Legnicą? Oni wiedzieli. I wymalowali to po całym wnętrzu świątyni. Tego nie przewiniesz, choć możesz kliknąć w dzwoneczek.
Góra św. Anny. Polacy kochają góry, a w każdej Marii jest trochę z Anny. To tu mamy wszystko razem, cała narodowa sympatia ukoronowana drogą, do której pielgrzymi przybywają jeszcze czasem nie wiedząc, że są pielgrzymami…
Gogolin. „I znów poszedł biedaczysko, po dalekim świecie szukać tego, co jest bardzo blisko...”. Nie, nie chodzi o nowo otwartą stację paliw. Chodzi o Koziołka Matołka, tego, który jak daleko by nie zaszedł, zawsze wraca do nas z pięknymi wspomnieniami. I za to, Koziołku Matołku, należy ci się pomnik. A poczekaj, już masz pomnik, w Gogolinie.
2h rejs po Odrze. No niby to nie Nil, ale przynajmniej ugryzienie chrząszcza nie przywoła do życia żadnego socjopaty, owiniętego ręcznikiem papierowym. Jest więc dobrze.
 
*oba teksty pochodzą z kwietniowego wydania miesięcznika "Gdyńskiego IKS", po kosmetycznych poprawkach; ech, tak to właśnie jest, gdy się robi korektę po sobie samym... :D

Wspieraj nasze
działania

Wspieraj nasze działania i razem twórzmy lepsze jutro dla seniorów. Twoja pomoc umożliwia nam organizowanie wsparcia, aktywności i opieki, które przyczyniają się do poprawy jakości życia starszych osób. Każda darowizna to krok ku bardziej godnej i radosnej starości.

FIRMY I INSTYTUCJE, KTÓRE NAS WSPIERAJĄ

Nasi Partnerzy